FELIETONY RECENZJE REPORTAŻE WIDEO WYWIADY AKTUALNOŚCI
FELIETON
Kiedy prokrastynacja zaczyna prokrastynować...
Paulina Massopust
PODAJ
DALEJ

  • Odkładanie rzeczy na później, czyli prokrastynacja, jest dość popularnym problemem, który często jest bagatelizowany. Nie jest to przejaw lenistwa, jak zwykle się uważa, bo odłożenie w czasie jakiegoś obowiązku powoduje stres oraz wyrzuty sumienia, co zazwyczaj nie zdarza się, kiedy wybierzemy oglądanie serialu zamiast sprzątania mieszkania (klasyczny przykład lenistwa, chociaż uzasadniony). Lubimy wymyślać sobie wymówki: że wena napłynie później, że mamy jeszcze dużo czasu, że lepiej pracujemy, gdy zbliża się deadline. Oczywiście najczęściej nie mają one nic wspólnego z prawdą, pracę wykonujemy niedokładnie, a czasem wcale.  

     

    W skrajnych przypadkach prokrastynacja potrafi prowadzić nawet do zaniżenia samooceny, nerwicy lub depresji.

     

    Wiemy już, że prokrastynacja to problem, ale jak z nim walczyć?

     

    Przede wszystkim nadmiernie się nie obciążać. Na przykład, jeśli mamy tydzień na wykonanie jakiegoś zadania, warto rozłożyć to w czasie i codziennie wykonywać jego małą część. Łatwiej będzie nam zabrać się do pracy, kiedy będzie jej mniej.

     

    Zauważyłam, że wielu ludzi w moim otoczeniu nosi ze sobą kalendarze, w których zapisują ważne wydarzenia. Taki kalendarz jest bardzo przydatny, warto jednak wykorzystać go również do planowania obowiązków. Informacja „5 kwietnia – sprawdzian”  może być tylko przypominajką, za to rozpisanie „poniedziałek – przeczytam dwa rozdziały, wtorek – przejrzę notatki” najprawdopodobniej sprawi, że jednak zabierzemy się do pracy i zdecydowanie zrobimy to bardziej efektywnie.

     

    Znajdź swoją motywację. Chcesz zostać pisarzem, ale odkładasz na później pisanie? Przywieś zdjęcie swojego ulubionego pisarza przy biurku. Gdyby J.K. Rowling przestała szukać kogoś, kto wyda jej książkę, po tym, jak powiedziano jej, że jej seria się nie spodoba i nie przyniesie zysku, nigdy nie przeczytalibyśmy „Harry’ego Pottera”, a ona sama nie odniosłaby sukcesu. Jeśli nie poczynisz kroku w stronę swojego celu, nigdy go nie zrealizujesz.

     

    Odetnij się od „pochłaniaczy czasu”. Przeglądanie Facebooka czy Instagrama jest o wiele przyjemniejsze, kiedy wykonaliśmy już wszystkie obowiązki i nie czyha nad nami kolejne niezrealizowane zadanie. W dodatku siedzenie w sieci właściwie nie przynosi nam żadnego pożytku, a czas ten moglibyśmy poświęcić na realizowanie pasji, wyjście ze znajomymi czy spędzęnie popołudnie z rodziną. Nie ma sensu marnować aż kilku (!!) godzin dziennie na „lajkowanie” postów nieznajomych.

     

    I ostatnia, choć nieoficjalna, zasada. Powiedz znajomym, że przestajesz odkładać wszystko na później i w końcu bierzesz się do pracy. Na pewno ci to wypomną, kiedy zauważą, że się obijasz. ;)

    Paulina Massopust

    Chociaż wiecznie narzeka na brak czasu, zawsze znajduje go dla rodziny i przyjaciół. Uwielbia pisać i robić głupie miny. Interesuje się mediami, dziennikarstwem i muzyką. Jest największą fanką programu Gogglebox oraz Wyspy Totalnej Porażki.

    ZOBACZ WIĘCEJ

    Niezależny portal społeczności
    I LO im. Juliusza Słowackiego w Częstochowie