FELIETONY RECENZJE REPORTAŻE WIDEO WYWIADY AKTUALNOŚCI
FELIETON
Rewolucja wizerunkowa
Lena Kaźmierczak
PODAJ
DALEJ

  • Od wieków ludzkie ciało inspirowało artystów. W muzeach i galeriach możemy podziwiać obrazy ukazujące zarówno kobiety, jak i mężczyzn, choć to tym pierwszym częściej poświęcano uwagę. Obserwujemy więc, jak przemieniał się ideał wyglądu na przestrzeni wieków - już od starożytności, aż po czasy współczesne. Z biegiem czasu kanony piękna zmieniały się coraz szybciej, głównie dzięki Internetowi. Czy teraz zdajemy sobie sprawę z tego, co uznawane było za ideał pięćset lat temu, a co jest teraz? Tego dowiecie się w tym felietonie.

     

    Starożytne wzorce możemy obserwować głównie pod postacią licznych rzeźb. Mężczyzna z tamtych lat miał przypominać ideały współczesne - szczupły i umięśniony. Naukowcy mówią jednak, że w wielu przypadkach podobna muskulatura była wręcz niemożliwa do osiągnięcia. Posągi kobiet, z których możemy czerpać wiedzę, najczęściej przedstawiały wyidealizowany obraz bogiń, bowiem zwykle dziewczęta były traktowane gorzej, szczególnie na terenie starożytnej Grecji. Jeśli już zachowały się rzeźby je przedstawiające, zazwyczaj ukazywały one kobietę z ciałem przystosowanym do rodzenia dzieci – szerokimi biodrami i dużymi piersiami. Powstała też wtedy teoria, stworzona przez Platona i Pitagorasa, którzy uważali, że piękno tkwi w symetrii. Szczególnie dotyczyło to kształtu twarzy.

     

    O średniowiecznym ideale ciała nie wiemy zbyt wiele. Miejsce Adonisa zajęły obrazy przedstawiające sceny o charakterze religijnym. Kobiety, jeśli w ogóle się pojawiały, zwykle były zakryte i często przedstawiały zakonnice. Podobnie było w przypadku mężczyzn. W tamtych czasach stawiano na skromność, szczególnie w ubiorze. Spadła też higiena wśród społeczeństwa ze względu na rezygnację ze średniowiecznych łaźni publicznych.

     

    W renesansie nastąpił powrót do starożytnego zainteresowania ciałem. Najlepiej znany ideał mężczyzny z tamtego okresu to Człowiek witruwiański Da Vinciego. Nawiązywał on do teorii Platona i Pitagorasa. Nie miało znaczenia, jakiego kształtu było czyjeś ciało, liczyła się jego symetria. Artysta uważał, że w ten sposób można osiągnąć harmonię człowieka z ziemią i niebem. Ideał kobiety znamy natomiast głównie z obrazów Rafaela, takich jak najpopularniejsza Narodziny Wenus. Jego postacie były krągłe, miały delikatne, blade twarze z rumianymi policzkami. Trend ten utrzymywał się aż do końca baroku. Wtedy powstały też Trzy gracje Rubensa, gdzie przedstawione kobiety były zupełnym przeciwieństwem dzisiejszego kanonu piękna.

     

    Z czasem coraz popularniejsze stawały się, zarówno wśród kobiet, jak i mężczyzn, peruki, mocny makijaż i pełne ozdób stroje. W Anglii ten trend rozpoczęła królowa Elżbieta, pragnąca za pomocą kosmetyków ukryć blizny na swojej twarzy. Nosiła też czerwoną szminkę, której ludzie przypisywali cechy magiczne - miała ona odpędzać nawet śmierć. Podobne tendencje utrzymywały się aż do rewolucji francuskiej, po której moda stała się zdecydowanie skromniejsza. Zrezygnowano z ciężkich, ozdobnych strojów i mocnego makijażu, szczególnie wśród mężczyzn. Zaczęto go uważać za coś kobiecego, co utrzymało się aż do lat współczesnych. Był on jednak bardzo szkodliwy, jego częste używanie mogło doprowadzić nawet do śmierci. Kobiety, mimo iż zdawały sobie z tego sprawę, nie przestawały się nim upiększać.

     

    W XVIII wieku ideały męskie i żeńskie stały się zupełnie od siebie odmienne. Był to jeden z niewielu okresów, w których idealny mężczyzna był wręcz otyły. Miało to świadczyć o jego statusie i bogactwie. W Wielkiej Brytanii powstały nawet specjalne kluby, do których dołączyć można było tylko po przekroczeniu pewnej wagi. Organizowano też zawody, w których wygrywał najgrubszy mężczyzna. Kobiety miały wyglądać natomiast zupełnie inaczej. Promowano wśród nich delikatność, szczupłe ciało czy bezbronność. Poglądy takie powstały z publicznej opinii, iż powinny one spędzać czas na zajmowaniu się domem i dziećmi, gdyż wtedy są najszczęśliwsze.

     

    Do największych zmian doszło po I wojnie światowej. Kobiety zaczęły uzyskiwać coraz więcej praw i w wielu sytuacjach zajęły miejsca mężczyzn, głównie pracując w fabrykach. Nie zamierzały one rezygnować z nadanych im przywilejów. Odrzuciły więc wzór kobiety-matki. Ideałem stało się bardzo chude, wręcz chłopięce ciało bez krągłości, a także obcięte włosy. Na popularności zyskały też krótkie i luźne sukienki, które pozwalały im bez problemu ruszać się, tańczyć i bawić. Hollywoodzkie filmy, które zaczęto produkować w latach 20., rozpowszechniły obraz mężczyzny chudego i wysportowanego. Do takich przemian doprowadziło też wprowadzenie do sklepów wag, gdyż dotychczas na określenie ciężaru swojego ciała mogli pozwolić sobie jedynie najbogatsi. Miało to też swoje konsekwencje - rozpoczęła się w społeczeństwie obsesja na punkcie zgrabnego ciała.

     

    Dopiero lata 50. i 60. przyniosły kolejne duże zmiany. Po II wojnie światowej ludzie zdecydowanie mniej martwili się wyglądem. Starali się raczej cieszyć pokojem i korzystali z dostępu do niezbędnych towarów, szczególnie na zachodzie. Nie wszędzie jednak ludzie mieli podobne szczęście. Powstały więc dwie tendencje – z jednej strony bogaty zachód, gdzie ludzie wydawali się odżywać, z drugiej wyniszczone wojną kraje, w których głód stał się powszechny. W związku z tym niewielu przywiązywało wagę do wyglądu.

     

    Lata 70. wprowadziły powiew świeżości, szczególnie w stylu ubierania. Wśród mężczyzn popularny stał się androgeniczny wygląd, makijaż i czasem szokujący styl ubierania, co promował głównie David Bowie, ale także Mick Jagger. Zaczęto projektować ubrania unisex, co jednak nie wpłynęło na rolę zgrabnego ciała. Kobiecy ideał ponownie stał się szczupły za zasługą takich modelek jak Twiggy czy Farrah Faucett.

     

    Z biegiem lat kobiecy ideał szedł w jednym kierunku – jako wzór stawiano coraz chudsze postacie, takie jak Kate Moss. Doprowadziło to do niezdrowej mody na odchudzanie, które w wielu przypadkach kończyło się tragicznie. Wśród mężczyzn promowano wysportowaną, bardzo umięśnioną sylwetkę. Wpływ na ideały miało też powstanie Internetu i mediów społecznościowych. Współcześnie bombardowani jesteśmy z każdej strony nowymi dietami, odżywkami, zabiegami i operacjami plastycznymi. Na Facebooku, Instagramie czy innych portalach widzimy piękne, zgrabne modelki i przystojnych modeli, tworzących wrażenie idealnego życia. Obecnie trendy zmieniają się praktycznie nieustannie. Nie ma już określonej mody na konkretne ubrania, tworzą się raczej liczne subkultury, podobnie jak w poprzednim wieku. Czy jednak powinniśmy próbować dostosować się do tych wzorców?

     

    Współcześnie łatwo jest zatracić się w dążeniu do perfekcji. Gdy nieustannie otoczeni jesteśmy zdjęciami pozornie idealnych ludzi, zaczynamy dostrzegać swoje najmniejsze wady i próbujemy być podobni do nich, niezależnie od konsekwencji. Wiele osób nie zdaje sobie jednak sprawy, jak często fotografie te są przerabiane, tylko po to, aby uzyskać więcej polubień, zarobić więcej pieniędzy. W świecie, gdzie każdy próbuje być perfekcyjny, nie bójmy się być “nieidealni”, gdyż wszyscy mamy swoje wady, ale właśnie to czyni nas wyjątkowymi.


    Niezależny portal społeczności
    I LO im. Juliusza Słowackiego w Częstochowie