FELIETONY RECENZJE REPORTAŻE WIDEO WYWIADY AKTUALNOŚCI
WYWIAD
Gdy powołanie kieruje życiem
Ewelina Kozłowska
PODAJ
DALEJ

  • Ewelina Kozłowska: Będąc małymi dziećmi często dostajemy pytania odnośnie naszego zawodu w przyszłości. Gdyby cofnęła się Pani w czasie, jak by Pani odpowiedziała, kim chciała Pani zostać wtedy?

     

    Pani Iwona Kociołek: Właściwie to bardzo skomplikowane pytanie. Pomysłów miałam rzeczywiście dość dużo, kiedyś fascynowała mnie jazda figurowa na lodzie. Ale było to dziecięce marzenie, nie jeżdżę profesjonalnie na łyżwach. Sądzę, że dosyć wcześnie pojawiła się myśl, że zostanę nauczycielem. Tak właśnie kojarzę swoje dzieciństwo z ciągłym uczeniem kogoś.



    E.K.: Dlaczego więc wybrała Pani zawód nauczyciela?

     

    I.K.: Pewnie czułam gdzieś podświadomie, że to moja misja, przeznaczenie i pasja. W czasie wakacji spędzałam dużo czasu z kuzynami, którzy mieszkali poza Częstochową. Pamiętam dobrze jak mój wujek oczekiwał mojego przyjazdu. Byłam wtedy dzieckiem, chodziłam do szkoły podstawowej. Zawsze witał mnie słowami: ,,No, to opowiadaj, czego się nauczyłaś, czego się dowiedziałaś’’. I widziałam, że sprawiam mu przyjemność, gdy dzielę się swoimi historiami. Tak jak wcześniej powiedziałam, mam wrażenie, że ciągle kogoś uczyłam. Uczyłam się ze swoimi kuzynami czy bliskimi, jeżeli mieli problemy w szkole. Zawsze dużo czytałam, byłam ciekawa świata i wiedza przychodziła mi z łatwością.



    E.K.: A co pokierowało Panią akurat w stronę polonistyki?

     

    I.K.: Zainspirowała mnie moja Pani profesor z liceum, pracowała z moją klasą przez rok. I wtedy pokazała zupełnie inne oblicze nauczyciela. Można powiedzieć, że trochę bawiliśmy się w teatr, że z literatury tworzyliśmy jeden wielki spektakl. Niezwykle ujmujące były sposoby prowadzenia przez nią zajęć. Wprawdzie to był tylko rok takiej przygody, ale jeśli teraz miałabym odpowiedzieć na to pytanie, to z całą pewnością taką inspiracją była Pani Justyna Niska, która uczyła mnie tu w liceum języka polskiego.


     

    E.K.: Nawiązując do teatru: czym był Teatralniak, projekt, który w końcu to właśnie Pani zapoczątkowała?

     

    I.K.: To inicjatywa właściwie młodzieży - moich wychowanków, podopiecznych. Zaczęło się od na wpół prywatnych wyjazdów do teatrów. Zaproponowałam spotkania z teatrem nie tylko częstochowskim, początkowo w kilkuosobowych grupach jeździliśmy - oczywiście popołudniami albo w weekendy - do teatrów w Krakowie, Łodzi czy Warszawie. Z czasem grupa się rozrosła, miała nawet pięćdziesięciu członków, ale i wówczas były to wyjazdy w większości po zajęciach w szkole. Często odbywały się także spotkania z aktorami, ponieważ nawiązywaliśmy współpracę z agencjami. I tak mieliśmy na przykład możliwość spotkania się oraz rozmowy z Danutą Stenką. Było to niezwykle pasjonujące i fascynujące doświadczenie. Krótko mówiąc - była to taka grupa miłośników teatru. Spotykaliśmy się również na przerwach, mówiliśmy o sztukach, które mamy zamiar zobaczyć albo tych, które już widzieliśmy. Mimo iż Teatralniak „zawiesił” swoją aktywność, moja pasja pozostała. Staram się zarażać nią moich uczniów i każdego roku organizuję kilka wyjazdów na ciekawe spektakle. Jeśli tylko ktoś chce z tego skorzystać – zapraszam.   



    E.K.: Co najbardziej podoba się Pani w pracy nauczyciela, pracy z młodzieżą?

    Myślę, że nieustanne uczenie się, nieustanne poznawanie. Przebywanie z młodymi ludźmi, szukanie w nich pasji, zarażenie ich własną. Ja po prostu lubię uczyć.

     

    E.K.: A czym się Pani inspiruje, jakie ma Pani pasje, zainteresowania?

     

    I.K.: Bardzo lubię dobre sztuki teatralne. Myślę, że mój zawód, prowadzenie lekcji mają w sobie trochę z aktorstwa (śmiech). Lubię dobrą literaturę, ciekawe filmy. Staram się łączyć te elementy, bo tak rozumiem dziś edukację polonistyczną. Oprócz tego chyba nie będę oryginalna lubię podróże, ale także i dobrą kuchnię.



    E.K.: Ma Pani jakąś ulubioną kuchnię? Czy próbuje Pani wciąż nowych smaków?

     

    I.K.: Próbuję nowych smaków, choć muszę przyznać, że nie jestem taka odważna w tym próbowaniu. Myślę, że do wszystkiego człowiek dojrzewa, do smaków również. Szczególnie ulubionej nie mam, raczej jest to taki miszmasz wielokulturowy.



    E.K.: A jaką najdziwniejszą rzecz Pani jadła?

     

    I.K.: Na pewnym etapie życia takim dość poważnym wyzwaniem były owoce morza. (śmiech)



    E.K.: A ma Pani jakiś ulubiony film bądź książkę?

     

    I.K.: Oj tak, wiele jest takich pozycji. Natomiast w tej chwili jestem w dość specyficznym momencie życiowym, stąd też zaczytuję się w utworach, które są pewnym rozrachunkiem z przeszłością. Mówię tu na przykład o książkach Marcina Wichy ,,Rzeczy których nie wyrzuciłem’’ albo ,,Prawiek i inne czasy’’ Olgi Tokarczuk. Twórczość O.Tokarczuk jest mi bardzo bliska, pasjonuje mnie ta współczesna pisarka. Ale nie stronię też od dobrych kryminałów - wakacje spędzam przy Agacie Christie, teraz rozpoczęłam przygodę z Remigiuszem Mrozem i myślę, że będzie to również ciekawe doświadczenie.



    E.K.: Gdzie widzi się Pani w przyszłości, jakie ma Pani marzenia?

     

    Chciałabym jak najdłużej się da zachować i optymizm, i wewnętrzną młodość, bo przecież zdaję sobie sprawę z upływu czasu. Zachować zapał i chęć do pracy z młodymi ludźmi. Myślę, że również realnym marzeniem jest, aby mieć taki swój kąt... w takim ciepłym, ciekawym miejscu, w otoczeniu przyjaciół... Mam dorosłe dzieci, więc chciałabym, żeby także te moje marzenia rodzinne się spełniały. Pragnę odkrywać po prostu nowe role w sobie.



    E.K.: Jest Pani bardzo pozytywną, ciepłą osobą. Skąd Pani czerpie tę dobrą energię?

     

    I.K.: Hołduję zasadzie ,,Carpe diem’’ - chwytaj dzień, ciesz się każdą chwilą. Staram się w każdym momencie dostrzegać pozytywy. Jestem z tych, co widzą szklankę do połowy pełną. W swoim życiu dużo rzeczy mnie inspiruje, dużo rzeczy na mnie wpływa: dobra muzyka, literatura, spotkania z przyjaciółmi. Także to, że przychodzę do uśmiechniętych, młodych ludzi. To wszystko powoduje mój optymizm. Jeśli jestem więc tak odbierana, to bardzo się cieszę.

     


    Niezależny portal społeczności
    I LO im. Juliusza Słowackiego w Częstochowie