FELIETONY RECENZJE REPORTAŻE WIDEO WYWIADY AKTUALNOŚCI
FELIETON
Dieta... idealna?
Klaudia Mikuta
PODAJ
DALEJ

  • Przeglądam Instagrama codziennie i chcąc, czy nie chcąc, widziałam zdjęcia dziewczyn z talią osy, oglądałam teledyski gwiazd pop i nie mogłam się nadziwić jak można być tak szczupłym. W końcu zaczęłam obserwować ludzi z mojego otoczenia i oceniałam wzrokiem ich BMI. Kiedy usłyszałam, że koleżanka z klasy przy podobnym wzroście waży o wiele mniej, postanowiłam zrobić co się da, aby osiągnąć jej wagę lub jeszcze mniejszą.

     

    Próbowałam wielu rzeczy. Mierzyłam swoje BMI, pytałam ludzi czy wyglądam grubo. Co z tego, że wszystko wskazywało na to, że moja waga jest prawidłowa? Od lekarzy, tabelek, po bliskie mi osoby. Przeglądałam Internet szukając odpowiedniej diety. W końcu natrafiłam na filmiki w tematyce żywienia gwiazd k-popu. Są to bardzo restrykcyjne diety, które ograniczają jadłospis do np. 3 jabłek dziennie przy maksymalnym wysiłku fizycznym. Ich celem jest przyswojenie jak najmniejszej ilości kalorii. Od 300 lub mniej do maksymalnie 700/800. Dodam, że dzienne zapotrzebowanie dla dziewczyny w wieku 14-18 lat wynosi 1800-2400 kcal, a  dla chłopaka w tym samym przedziale wiekowym 2200-3200 kcal.

     

    Mimo to, postanowiłam spróbować. Trochę urozmaiciłam dietę, pozwalając sobie na małą porcję tego, co akurat było przygotowane na obiad, tak, aby rodzice się nie martwili. W końcu był to jedyny posiłek,  który spożywaliśmy wspólnie.

     

    Na śniadanie piłam szklankę mleka, jadłam jak najmniej tego, co dostałam na obiad, a na kolację przygotowywałam dla siebie jabłko. Do tego codziennie biegałam przez godzinę. Dla niektórych to niewielki wysiłek fizyczny, ale nie przy 700 kaloriach.

     

    Nie dość, że efekty nie przychodziły tak szybko, jak ich oczekiwałam, to jeszcze czułam się okropnie i często byłam bliska omdlenia. W końcu postanowiłam zrezygnować i zmienić dietę. Jadłam normalne śniadanie, np. granolę z owocami o 6 rano, a następny posiłek miałam przygotowany na 16 lub 18 (zależy, o której wróciłam do domu). 10 godzin bez niczego, kiedy głód zwykle czuje się po 3/4 godzinach od ostatniego posiłku. W końcu przeglądając Internet natrafiłam na informację, że przez takie zachowanie, organizm przyswaja łatwiej i więcej kalorii z danego jedzenia.

     

    I dopiero wtedy przypomniałam sobie o podstawowej zasadzie dotyczącej zdrowej diety, której uczą już w podstawówce - posiłków powinno się jeść 4/5 w ciągu dnia, co 3/4 godziny. Przełamałam się i tak postanowiłam robić. Nie dość, że moja waga nie zmieniła się o wiele, jedząc więcej, to jeszcze czułam się lepiej i mogłam robić więcej rzeczy oraz ćwiczyć bardziej intensywnie i efektywnie.

     

    Jakiś czas po tym koleżanka podesłała mi film pani dietetyk na YouTubie. Przejrzałam jej kanał i natrafiłam na tytuł „Jaka waga jest dla mnie prawidłowa?”. Uświadomiła mi w nim, że każdy jest inny i to, że przy tym samym wzroście nasz znajomy ma inną wagę, nie znaczy, że my mamy złą. Każdy ma swoje potrzeby, inny tryb życia oraz po prostu inny organizm. Nie ma więc żadnej idealnej, jedynej słusznej diety, dzięki której schudniesz 10 kilo w 2 tygodnie, czując się przy tym niesamowicie i nie mając później efektu jojo. Idealna dieta to według mnie (bo nie jestem dietetykiem) ta, która korzysta z tych elementarnych zasad, o których ludzie gdzieś po drodze zapomnieli - z piramidy żywieniowej, przerw między posiłkami oraz piciu dużej ilości wody. Chociaż pewnie i taka nie będzie dobra dla wszystkich. Po prostu każdy jest inny i to co dobre jest dla naszych znajomych, niekoniecznie musi być dobre dla nas. To właśnie o tym powinniśmy zawsze pamiętać.


    Niezależny portal społeczności
    I LO im. Juliusza Słowackiego w Częstochowie