FELIETONY RECENZJE REPORTAŻE WIDEO WYWIADY AKTUALNOŚCI
REPORTAŻ
Tygodniowe wyzwanie - ograniczenie telefonu
Lena Kaźmierczak
PODAJ
DALEJ

  • Dla wielu z nas telefon jest nieodłączną częścią każdego dnia. Używamy go do wszystkiego - do słuchania muzyki, kontaktu ze znajomymi, czasem nauki. Myślę jednak, że wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, jak wiele czasu tak naprawdę tracimy również na media społecznościowe. Wprowadzenie komórki niewątpliwie zrewolucjonizowało dzisiejszy świat. Żyjemy bowiem w pierwszym okresie w historii człowieka, w którym nieprzerwanie możemy komunikować się z ludźmi z drugiego krańca świata, mamy dostęp do dowolnych księgozbiorów każdego kraju i jesteśmy w stanie dowiedzieć się wszystkiego, co tylko chcemy. Nigdy wcześniej rozwój technologiczny nie postępował tak szybko.

     

    W tej sytuacji są jednak dwie strony medalu. Powstanie Internetu i mediów społecznościowych wprowadziło wśród ludzi pewien rodzaj ekshibizjonizmu, gdzie ukazujemy każdy element życia innym, naszym kolegom, obserwującym, czy zupełnie nieznajomym. Sama muszę przyznać, że poświęcam wiele czasu i starań, aby moje profile na różnych portalach prezentowały się estetycznie, utrzymywały podobną stylistykę i zachęcały innych do zostawiania polubień pod moimi zdjęciami. Kto z nas tego nie robi? Z drugiej strony interesuje nas życie innych - a przynajmniej udajemy, że tak jest. Tutaj również muszę się przyznać, że potrafię spędzić długie godziny na przeglądaniu postów na Facebooku, oglądaniu estetycznych zdjęć na Tumblrze czy Pintereście, nic z tego nie wynosząc i mam pewność, że nie jestem jedyna.

     

    Zawsze narzekałam, że brakuje mi czasu - na sen, spotkanie z przyjaciółmi, naukę czy choćby przeczytanie książki. Postanowiłam zobaczyć, czy cokolwiek się zmieni, jeśli przez jeden tydzień ograniczę używanie telefonu. W dzisiejszych czasach całkowita rezygnacja z jego użytkowania jest prawie niemożliwa, zdecydowałam więc, że codziennie po szkole, a w weekendy z samego rana, będę odkładała komórkę na dwie godziny - tylko i aż, jak miało się okazać.

     

    Pierwszy dzień stanowił dla mnie największe wyzwanie, jestem bowiem przyzwyczajona, że codziennie po powrocie ze szkoły mogę położyć się z telefonem i delektować słodkim lenistwem. Tym razem jednak postanowiłam wykorzystać ten czas i pouczyć się na najbliższy sprawdzian. Pierwsze pół godziny nie stanowiło problemu, jednak później zaczął doskwierać mi brak możliwości słuchania muzyki, gdyż zwykle pomaga mi to w robieniu notatek. Zaczęłam zastanawiać się, co ciekawego dzieje się u moich znajomych. Znacznie obniżyło to moją koncentrację, gdyż po prostu ciągnęło mnie do telefonu. Aby nie mieć możliwości skorzystania z niego, postanowiłam pójść na spacer. Nie sprawiło mi to jednak takiej przyjemności jak zwykle, gdyż za każdym razem słucham w drodze muzyki, tym razem jednak byłam skazana na wszechobecny hałas samochodów - nieodłączny element centrum miasta. Po powrocie, gdy mogłam wreszcie sięgnąć po telefon, poczułam ogromną ulgę, przez co później nie udało mi się zrobić już nic produktywnego.

     

    Drugi dzień był dla mnie o wiele mniej problematyczny, gdyż po powrocie położyłam się spać, zmęczona całym dniem w szkole. Nie włączyłam jednak muzyki do usypiania, jak zwykle robię i miałam później wrażenie, że jestem o wiele bardziej wypoczęta i na wieczornych korepetycjach pracowało mi się zdecydowanie lepiej.

     

    W trzecim dniu postanowiłam spróbować rozszerzyć swoje postanowienie i wyłączyć telefon na czas trwania lekcji, zamiast niekorzystania z niego po szkole. Jak chyba wielu uczniów, mnie również zdarzało się używać Internetu podczas zajęć, co znacznie ograniczało moją koncentrację, postanowiłam więc to zmienić. Prawie nieustannie miałam odruch wyciągnięcia telefonu i sprawdzania choćby godziny. Wielokrotnie zdarzało mi się sięgać po komórkę, żeby napisać do kogoś, przypominając sobie dopiero po chwili, że nie mogę z niej korzystać. Z każdą lekcją wydawało się to jednak coraz łatwiejsze. Skupienie też przychodziło mi łatwiej, gdy wiedziałam, że nawet nie mam możliwości używania telefonu. Mimo iż nie bylo to najprostsze, po zakończeniu lekcji odczułam, że wyniosłam o wiele więcej z zajęć niż zwykle, zrobiłam notatki z prawie każdego przedmiotu i nie musiałam powtarzać później materiału w domu.

     

    Czwartek nie stanowił dla mnie większego problemu. Umówiłam się na spotkanie ze znajomymi, których poinformowałam, że postawiłam sobie takie wyzwanie i zachęciłam ich, aby do mnie dołączyli. Od razu widoczna była zmiana, gdy odłożyliśmy telefony. Spotkanie udało się o wiele bardziej niż zwykle. Miałam wrażenie, że rozmawia nam się lepiej, poświęcamy sobie więcej uwagi i bardziej słuchamy tego, co mówi druga osoba.

     

    W piątym dniu naturalne już stało się dla mnie odkładanie telefonu na bok. Zauważyłam, że jestem w stanie zrobić o wiele więcej, niż udawało mi się wcześniej. Pouczyłam się, dokończyłam książkę, którą czytałam od dawna, a także obejrzałam kilka odcinków serialu. Czułam, jakby w pewien sposób doba się wydłużyła, gdyż na wszystko mogłam znaleźć czas.

     

    Szósty i siódmy dzień - weekend - pokazał mi jeszcze bardziej, jak telefon wpływa na relacje międzyludzkie. Bez ociągania posprzątałam dom, a resztę dnia spędziłam z rodziną. Wszyscy odczuliśmy, jak atmosfera zmieniła się na lepsze. Miałam też dużo czasu dla siebie, który zwykle spedziłabym na przeglądaniu mediów społecznościowych lub graniu.

     

    Czy warto było podjąć ten challenge? Zdecydowanie tak. Mimo początkowych trudności, z czasem zaczęłam odczuwać zmianę w wielu aspektach mojego życia. Czułam się też o wiele zdrowsza - rzadziej bolała mnie głowa, byłam mniej zmęczona. Jeśli zaczęliście się zastanawiać, czy spróbować, to nie wahajcie się ani chwili. Będziecie mieli czas, aby zrobić to, co planowaliście od dawna i nie pożałujecie.


    Niezależny portal społeczności
    I LO im. Juliusza Słowackiego w Częstochowie