FELIETONY RECENZJE REPORTAŻE WIDEO WYWIADY AKTUALNOŚCI
FELIETON
GMO - ratunek czy zguba?
Paulina Massopust
PODAJ
DALEJ

  • Chemia stała się obecnie negatywnie nacechowanym słowem. Mówi się, że coś zawiera „dużo chemii”, „jest samą chemią” czy też, że produkty z oznaczeniem „eko” tej chemii nie zawierają. Cóż, prawda jest taka, że cały świat składa się z chemii – atomów, reakcji i tak dalej. Stwierdzenia te zatem nie mają najmniejszego sensu. Wydaje mi się, że to właśnie dlatego ludzie tak negatywnie reagują na GMO – ze strachu przed chemią.

     

    Zacznijmy od tego, czym jest GMO. Z języka angielskiego to Genetically Modified Organism, czyli organizm modyfikowany genetycznie. Brzmi to dość przerażająco i faktycznie może nie wzbudzać zaufania, jednak warto zagłębić się trochę w temat zanim go negatywnie osądzimy.

     

    Po co stosuje się GMO? Głównie po to, by ulepszyć dane gatunki – uodpornić je na owady, wirusy czy suszę, przyspieszyć ich wzrost lub modyfikować ich inne cechy. Zaznaczyć trzeba, że GMO nie dotyczy tylko roślin, ale również zwierząt. Na pewno widzieliście kiedyś mini świnkę. Traktuje się ją często jako zwierzę domowe, takie jak kot czy pies. Wszyscy rozpływają się na jej widok – jest malutka, urocza i zdecydowanie różni się od zwykłej świni hodowanej na ubój. Nie wszyscy jednak wiedzą, że jest ona dziełem modyfikacji genetycznej. Stworzona została poprzez wyciszenie genów kodujących białka łączące się z hormonem wzrostu. Wykorzystuje się ją do badań naukowych.

     

    Kukurydza Mon810, która również została stworzona poprzez zjawisko modyfikacji genetycznej, jest odporna na szkodniki. Nie potrzebuje zatem oprysków (lub wystarczy ich mniej), co zmniejsza koszta uprawy. Tak właściwie, wszystko wydaje się jasne i zapowiada się obiecująco. Czy jednak na pewno tak jest?

     

    Możliwe jest to, że szkodniki uodpornią się na owe modyfikacje. Możliwe, że chwasty również się uodpornią i dojdzie do zniszczenia upraw. Jest to również nowe zjawisko, więc nie da się określić jego długofalowych skutków.

     

    Z drugiej strony, czy jesteśmy w stanie określić długofalowe skutki, na przykład, używania telefonów komórkowych? Będzie to możliwe dopiero za kilka pokoleń, tak samo jak w przypadku GMO. Mimo to codziennie używamy smartfonów, gdyż stały się one dla nas codziennością.

     

    Warto skupić się na pozytywach GMO, które są dość znaczące. Po pierwsze jesteśmy w stanie zmniejszyć zużycie pestycydów i herbicydów. Uniknąć można degradacji gleby oraz w znaczącym stopniu wyeliminować skażenie wód chemikaliami, ale co najważniejsze – pozwala to zwiększyć zbierane plony, co jest bardzo istotne, zważając na rosnącą w zastraszającym tempie populację.

     

    Prawda jak zwykle leży gdzieś po środku, a decyzja, czy popierać GMO, należy do Was samych. Należy jednak zagłębić się w temat i poznać obie strony, zanim zabierzemy głos w dyskusji.

    Paulina Massopust

    Chociaż wiecznie narzeka na brak czasu, zawsze znajduje go dla rodziny i przyjaciół. Uwielbia pisać i robić głupie miny. Interesuje się mediami, dziennikarstwem i muzyką. Jest największą fanką programu Gogglebox oraz Wyspy Totalnej Porażki.

    ZOBACZ WIĘCEJ

    Niezależny portal społeczności
    I LO im. Juliusza Słowackiego w Częstochowie