FELIETONY RECENZJE REPORTAŻE WIDEO WYWIADY AKTUALNOŚCI
FELIETON
Czemu wszyscy oglądają Grę o Tron?
Klaudia Mikuta
PODAJ
DALEJ

  • Już za tydzień pojawi się finałowy odcinek kończący serialową Grę o tron. Po raz ostatni fani na całym świecie będą omawiać scenę po scenie i cali w emocjach będą dyskutować o nich w towarzystwie czy w Internecie. Ale czemu? Co jest takiego niesamowitego, wyjątkowego w tym uniwersum?

     

    W 2011 roku, gdy powstawał pierwszy sezon serialu, produkcje fantasy nie były zbyt doceniane przez szerszą publiczność. Ich fabuła, czy chociażby efekty specjalne nie były najlepszej jakości, ponieważ nie inwestowano dużej ilości pieniędzy w ich produkcję. Dlatego gdy HBO przeznaczyło na realizację 1 odcinka Gry o tron ok. 5 mln $, już samo w sobie było czymś niezwykłym i intrygującym. Słysząc o tej sumie, ludzie chcieli obejrzeć serial tylko po to, by sprawdzić, czemu aż tyle w niego zainwestowano. Wiele stacji doszło do wniosku, że taka inwestycja w seriale jest ryzykowna, ale opłacalna, dzięki czemu w ostatnich latach możemy się cieszyć coraz większą ilością wartościowych produkcji fantasy.

     

    Dużo funduszy przeznaczono także na wynagrodzenia dla aktorów, których w serialu jest całe mnóstwo. Mało jest uniwersów tak wielowątkowych i skomplikowanych jak Gra o tron. Gdy zaczęłam czytać książkę, szczerze mówiąc, niewiele zrozumiałam. Wszystko przez to, że bohaterów było zwyczajnie zbyt dużo i myliły mi się ich wątki, których jest mnóstwo, jednak nadal każdy się ze sobą łączy i wpływa jeden na drugi.

     

    Setki postaci. Każda o zupełnie innym charakterze. Z wieloma bohaterami łatwo możemy się identyfikować, znienawidzić lub wręcz przeciwnie - przywiązać się i polubić. Nawet antybohaterów, takich jak np. Littlefinger. Podłoże psychologiczne poszczególnych postaci, ich historia są na tyle dobrze skonstruowane, że łatwo nam w nich „uwierzyć”.

     

    Kolejnym aspektem wyróżniającym Grę o tron spośród innych produkcji tego typu, jest oczywiście różnorodna fabuła. Ilość fantasy nie jest rażąca dla osób mało zainteresowanych tym tematem, wolących oglądać sceny rozgrywek politycznych prowadzonych przez kolejnych bohaterów. Liczba nadnaturalnych zjawisk i tematów „przyziemnych” jest po prostu dobrze wyważona, dzięki czemu każdy może znaleźć wątek, który go zainteresuje. To m.in. przez to seria stała się hitem na taką skalę - nie jest stworzona tylko dla określonej grupy miłośników tolkienowskiego fantasy, jak mogło się z początku wydawać.

     

    Uniwersum wykreowane przez Georga R.R. Martina zachwyca. Widać, że wszystko jest w nim przemyślane. Od konstrukcji samego świata, jego geografii, poprzez historie poszczególnych, nawet mniej ważnych bohaterów. Myślę, a przynajmniej mam nadzieję, że koniec historii w książkach jest dobrze zaplanowany, a jeśli chodzi o serial - przekonamy się już za tydzień, jaki finał przygotowali dla widzów scenarzyści, którzy od 6 sezonu nie piszą fabuły na podstawie książek, ani z pomocą ich autora. Miejmy nadzieję, że serial zostanie zakończony z godością. W końcu tylko na taki finał zasługuje seria, która wniosła tyle do popkultury oraz przemysłu serialowego.


    Niezależny portal społeczności
    I LO im. Juliusza Słowackiego w Częstochowie