FELIETONY RECENZJE REPORTAŻE WIDEO WYWIADY AKTUALNOŚCI
FELIETON
Kontrowersja czy reprezentacja?
Lena Kaźmierczak
PODAJ
DALEJ

  • Współcześnie wybór w kinematografii zwiększa się z roku na rok. Powstają nowe, eksperymentalne gatunki, a reżyserzy prześcigają się w coraz to ciekawszych pomysłach - a tak przynajmniej nam się zdaje. Czy jednak każdy aspekt filmu się zmienia?

     

    Zazwyczaj, oglądając jakiekolwiek produkcje, nie zwracamy uwagi na to, ile wśród postaci jest osób odmiennych od nas – innej orientacji, koloru skóry czy religii. A, patrząc na statystyki, ich obecność, a raczej jej brak, jest poważnym problemem. Stacy Smith, profesorka na jednym z amerykańskich instytutów, przeanalizowała sto najpopularniejszych filmów z lat 2007 – 2017 i wykazała, że na ponad czterdzieści osiem tysięcy postaci, tylko 30% to kobiety, a 1% to osoby LGBT.

     

    Od wielu lat mówi się, że w kwestii bohaterów, filmy tworzone przez najpopularniejsze studia nie mogą pochwalić się dużą różnorodnością. Mimo, iż kobiety coraz częściej grają główne role, są one nadal w znacznej mniejszości względem mężczyzn. Jeśli powstają filmy, w których postacie o innej orientacji wysuwają się na pierwszy plan, są zazwyczaj mało znane i tworzone przez niezależnych producentów. Dopiero w dwóch ostatnich latach widzimy tutaj tendencję wzrostową - głównie przez takie produkcje jak Call me by your name, Pride czy Love, Simon. Jeśli znane wam są te filmy, możecie jednak stwierdzić, że większość popularnych dzieł osadza w głównych rolach mężczyzn. W tej kwestii większą różnorodnością mogą pochwalić się seriale, gdyż bardzo duży ich procent przedstawia również związki damsko – damskie. Przyczyn tego może być wiele - już od pierwszych prób tworzenia filmów o takiej tematyce, wielu reżyserów sięgało właśnie po męskie postacie, aby szokować, budzić lęk lub odrazę w taki czy inny sposób. Podstawą do tego też mogą być społeczne stereotypy, gdyż kobietom pozwala się na znacznie więcej w relacjach przyjacielskich czy koleżeńskich, co nietrudno jest zauważyć, więc widok dwójki dziewczyn, trzymających się za ręce czy przytulających nie jest niczym nadzwyczajnym. A przecież filmy, poza reprezentowaniem poszczególnych grup, mają też przynosić zysk, a kontrowersje zawsze przyciągały tłumy.

     

    Jeszcze gorzej wygląda sytuacja, jeśli chodzi o postacie innego pochodzenia etnicznego. W latach 2015 – 2016 aż 75% ról należało do białych osób. Jest to szczególnie problematyczne, gdy w rolach, które pierwotnie miały pierwowzory z zupełnie innej kultury, osadza się zupełnie innych aktorów. Dzieje się to nawet w popularnych produkcjach – autorka książki Do wszystkich chłopców, których kochałam w wywiadzie mówiła, iż tylko jedno studio podjęło się postawienia w głównej roli Azjatki, podobnie jak to było w powieści.

     

    Dlaczego jednak jest to takie ważne? Przede wszystkim, żyjemy w pierwszym okresie w historii człowieka, w którym umieszczenie na ekranie postaci odbiegających od schematu nie zostanie ukarane, jak działo się to jeszcze w XX wieku. Przykładem może być Inaczej niż inni Richarda Oswalda z 1919 roku, gdzie po premierze zakazano projekcji filmu, a większość jego kopii została zniszczona. Bardzo ważna jest też reprezentacja w mediach - młodzi ludzie w społeczności LGBT bardzo często borykają się z problemami ze swoją orientacją i nie akceptują tego, a zmienić to może pozytywny obraz w filmach czy serialach. Poprawia to też opinię społeczeństwa na ten temat. Podejrzewam, iż każdy w swoim życiu identyfikował się chociaż raz z fikcyjnym bohaterem - powinniśmy więc dać też taką możliwość osobom innego koloru skóry.

     

    Co możemy zrobić my jako widzowie? Przede wszystkim, powinniśmy częściej sięgać po tego typu produkcje. Nie da się ukryć, że na ich liczbę wpływa popularność i zyski. Moim zdaniem, możemy dzięki temu uczyć się tolerancji i tego, że w społeczeństwie spotykamy różnych ludzi, jednak każdy powinien zostać obdarzony szacunkiem i być godnie reprezentowanym.


    Niezależny portal społeczności
    I LO im. Juliusza Słowackiego w Częstochowie